Home
Nowa płyta Niewidzialności
pod tytułem Chwila dostępna
 
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  
Nie wygrywa ten kto nie gra! 

Wydaliśmy nową płytę!

Niewidzialność Chwila Okładka 1 1

Niewidzialność wydała nową płytę pt. Chwila

Od dzisiaj płyta Niewidzialności zatytułowana Chwila jest dostępna

Koncerty promujące płytę Niewidzialności "Chwila"

Koncert%20Mosina%20Chwila%20fb

jeszcze w listopadzie

Piątek, 25 listopada o 20:00 Mosina, ul. Niezłomnych 7 Molldur
Niedziela 27 listopada o 20:00 w klubie Złoty Osioł w Warszawie, ul. Radzymińska 53

Niewidzialność widzi więcej

Niewidzialność Płyta Chwila

taka recenzja po odsłuchniu płyty Chwila

Więcej widzi, więcej słyszy i chyba też więcej czuje, bo

Nagrywamy płytę

Niewidzialnosc Zanim

Niewidzialność nagrywa

3x pierwszy, pierwsza sesja w studiu Zanim więcej...
pierwsza sesja nagraniowa materiału na pierwszą płytę Niewidzialności Remigiusza Szumana.

Dom Muzyki

Współpraca ze Stowarzyszeniem Dom Muzyki

czyli, pierwszym w Europie domu pracy twórczej dla artystów niepełnosprawnych.

Uruchomiłem zrzutkę... i się udało :)

Jest Sukces

Zebraliśmy potrzebną kwotę!

dzieki Waszej pomocy :)
teraz pracujemy nad płytą w studiu Piecberg, serdecznie dziękujemy za wsparcie więcej o zrzutce...

Moje aktywności

Fd Inactive Remigiusz Szuman O Mnie Fd Active Fd Inactive Niewidzialnosc Zespol Fd Active

EasyCookieInfo

Piekarczyk

Marek Piekarczyk - Na Przekór

Marek Piekarczyk - Na Przekór - LIVE

Nagranie pochodzi z koncertu Marka Piekarczyka w Trójce jaki odbył się w styczniu  2012 r. i jest jednym z nielicznych zapisów wielu naszych scenicznych spotkań.

Uarze

Uarze

Remigiusz Szuman - Opowieści frontowe feat. Marek Piekarczyk & Litza

nagranie pochodzi z koncertu promującego płytę „Opowieści frontowe” jaki odbył się w warszawskim klubie Hydrozagadka w marcu 2011r. Choć jakość dźwięku jest w tym wypadku nazwijmy to bardzo zabytkowa, to ma ono wielką wartość archiwalną. Na jednej scenie, obok mnie i mojego ówczesnego zespołu, wystąpili  Marek Piekarczyk i Robert Litza Friedrich brawurowo wykonując piosenkę, w której nagraniu płytowym wcześniej wzięli udział.

Hydrozagatka

Hydrozagadka

Remigiusz Szuman w Hydrozagadce

16 marca 2011 Hydrozagadka  koncert promocyjny  płyty  „Opowieści frontowe”     Płyta została nagrana w należącym do Litzy  Małe Studio w Puszczykowie. Robert miał w jej   nagrywaniu bardzo znaczący   udział. Ponieważ spóźnił się na próbę przed koncertem, musieliśmy przygotować wspólne wykonanie tytułowej piosenki grając na gitarach w  ...klubowej toalecie.

Niewidzialność widzi więcej

Tekst autorstwa Joanny Nowaczyk
 
Niewidzialność widzi więcej. Więcej widzi, więcej słyszy i chyba też więcej czuje, bo słowem i muzyką poruszyć potrafi najcieńsze struny wrażliwości. Wywołuje przy tym wewnętrzny rezonans, który nie burzy jednak spokoju, za to niespokojną duszę - uspokaja...Niewidzialność wydała płytę, a ja jestem jej szczęśliwą posiadaczką. Ta „Chwila” jest i moja!
Będzie recenzja – moja osobista, nie-krytyka muzycznego, ale najpierw słowo wstępu: Niewidzialność, to projekt Remigiusza Szumana, muzyka w pełni tego słowa znaczeniu. Poznałam tego muzyka przed dwudziestu chyba laty, na jego pierwszej, wówczas skromnej wydawniczo płycie, z aranżacjami klasyków na gitarę klasyczną – w tej klasie skończył studia, jeżdżąc pociągiem z Mosiny do Wrocławia. Pamiętam, że naiwnie dziwiłam się wtedy w podziwie, jak on to robi, jak opanował z taką klasą klasyczną gitarę, do tego udziela jeszcze innym lekcji gry, kiedy przecież od dziecka nie widzi. Poznając z czasem jego talent twórczy i osobowość – Remigiusz nie tylko gra i śpiewa, komponuje też muzykę, pisze teksty piosenek i jeszcze do tego wiersze – przekonałam się, że nie-widzialność paradoksalnie może widzieć więcej, a gdy jeszcze ma duszę artysty, tym co widzi więcej i słyszy, i czuje, potrafi dzielić się ze światem w pięknej formie.
Kilka lat później poznaliśmy się osobiście, z Remigiuszem, kiedy ze swoją piosenką autorską wkraczał na festiwalowe sceny i schodził z niej z laurami. Pamiętam też, jak przy okazji zbierania materiału prasowego opowiedział mi zabawną historyjkę z dzieciństwa, gdy na pierwszej z lekcji pianina, na które uczęszczał, nauczyciel stwierdził u niego… brak muzycznego słuchu! W roku 2010 Remigiusz wydał drugą, już wcale nie tak skromną, autorską płytę – „Opowieści frontowe”, wyśpiewaną i zagraną w towarzystwie Roberta „Litzy” Friedricha, Mateusza Pospieszalskiego, czy Marka Piekarczyka.
Spotykamy się czasem w Mosinie, choć pewnego razu spotkaliśmy się przypadkiem … w Bieszczadach! Pamiętasz Remigiusz? To były „Bieszczadzkie anioły”, a może już „Rozsypaniec” i Ty, bard z Mosiny, na scenie w górskim plenerze...
To było wiele lat temu, a podróż Remigiusza rozpędzonym pociągiem jego muzycznej pasji trwa: koncerty, nowe utwory, projekty, kolejna płyta „Nie tak” z innym, własnym zespołem Szumni, a teraz, nadeszła ta „Chwila”, naprawdę piękna chwila "Niewidzialności” – o jakże się pomylił ów nauczyciel na tej pierwszej, dziecięcej lekcji pianina!
Tą „Chwilą” Remigiusz, razem z zespołem, zabiera i nas w swoją podróż, w podróż po muzycznych zakamarkach rocka, czerpiąc z jego klasycznych korzeni i z jego stylów, też śmiało sięgając po inne gatunki – jazz czy poezję śpiewaną. „Niewidzialność” podejmuje tu pewne ryzyko, bo owe style i gatunki w niektórych utworach spotykają się niespodziewanie równocześnie, lecz ona, "Niewidzialność", wychodzi z tego spotkania obronną ręką i to jeszcze odnosząc artystyczne zwycięstwo! (Wyobrażacie sobie subtelne, poetyckie dźwięki z elementem progresywnego rocka? W aranżacji „Niewidzialności” brzmi znakomicie!) Bogactwo instrumentalne, finezja i harmonia. Instrumenty współbrzmią, tak jak i głosy, muzyczne frazy przenikają się wzajemnie i uzupełniają, jak w dobrym, zgranym zespole. Przy kolejnym i kolejnym odsłuchaniu, słyszę wyraźniej kolejny i kolejny instrument – to bas, to perkusję, to klawisze, to znów gitarowy riff, jeden, drugi, trzeci, są i skrzypce i wiolonczela! Takie muzyczne detale, za każdym razem inne przeze mnie wysłyszane, składają się na wspólne, doskonałe brzmienie „Niewidzialności” i jej świetnych wykonawców! To tło obrazu malowanego również słowem, słowem Remigiusza, wyśpiewanego przez niego samego, gościnnie przez Anię Kułakowską i inne, zespołowe głosy. Ten obraz ubrany w tę muzyczną, piękną ramę porusza, wzrusza, skłania do refleksji, ale nie nachalnie, o nie! Jedynie subtelnie zwraca uwagę na to, co tak łatwo przeoczyć, ominąć, zapomnieć, a co jest dla każdego, „dla ciebie i mnie”. Na to, co „nie do pojęcia”, mimo to „do przyjęcia” – nie na rzeczy wielkie, spektakularne, ale na drobne detale naszego życia i otaczającego świata, w których drzemie siła wartości. To obraz z uniwersalnym, wyśpiewanym przesłaniem - „ty też możesz przystanąć i przyjrzeć się w zachwyceniu”, każdy z nas, bo chwila jest i dla ciebie!
Niewidzialność widzi więcej. Więcej widzi, więcej słyszy i chyba też więcej czuje. Potrafi dostrzec to, co dla goniących za złudnym szczęściem w posiadaniu materialnym, czy sukcesu często jest niedostrzegalne lub też to, co zapomniane przez dotkniętych przeciwnościami losu, może przez własne upadki, zwątpienia, może przez beznadzieję, a z czego czerpać można siłę, taką, że naprawdę chce się żyć! Dlatego, jeśli ci „brak odwagi ciągle przeszkadza znaleźć się po właściwej stronie” – jak śpiewa lider „Niewidzialności”, posłuchaj tej płyty, gorąco polecam!
Zachęcam tych, którzy mnie tu cierpliwie przeczytali, do jej zakupu. To tylko parę złotych, które prędzej czy później, podobnie jak „fałszywe złoto zmieni się w popiół”. Za to „Chwila” - ona będzie trwać, trwać, trwać...
Gratuluję: Remigiusz Szuman, Marcin Zieliński, Damiango ZielińskiHipolit Woźniak, oraz Ania Kułakowska, Grzegorz Lalek, Urszula Lalek, PiecBerg i osobno Dominik Jakubowski za kapitalny projekt okładki! Pewnie ta moja osobista, amatorska recenzja nie-krytyka muzycznego, jedynie zwykłego odbiorcy, nic nie znaczy na muzycznym rynku, ale ten mój głos, tutaj, to nie tylko wyraz uznania, ale i p o d z i ę k o w a n i a: Tobie Remigiusz i całemu zespołowi - za tę „Chwilę”, za chwilę, wzruszenia, ukojenia, która trwa. Nie przypuszczałam, że odłożę kiedyś Marleya, klasyka mojej muzycznej terapii nastroju na niższą półkę, a jego miejsce zajmie inna płyta – od dwóch tygodni jest nią „Chwila”. Dziękuję!1f49a
P.S. Wiem Remigiusz, że nie przepadasz za laurkami, ale musiałam!1f607
 

O sobie

Jestem Pyrą! Urodziłem się 27 listopada 1970 roku w Poznaniu, i zamieszkałem w Mosinie, której jako mieszkaniec pozostaję wierny do dziś. Jestem wnukiem muzykanta Wincentego Wilczaka i to właśnie brzmienia skrywające się w niewielkim akordeonie dziadka wywołały we mnie fascynację muzyką, która gra w mojej duszy do dziś

W pierwszym roku życia na skutek choroby oczu i nieudanych prób powstrzymania jej doznałem całkowitej utraty wzroku.

 

Mosina Rynek

(zdj. Robert Wożniak)

 

Edukację szkolną na szczeblu podstawowym rozpocząłem w 1977 r. w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej  w Laskach k. Warszawy. Już w pierwszej klasie podjąłem nieudaną próbę ucieczki ze szkoły.  Wobec tego niepowodzenia kontynuowałem naukę oraz towarzyszące jej „walki wyzwoleńcze” w Laskach aż do roku 1985. Następnie trafiłem do Ośrodeka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych w Owińskach k. Poznania, gdzie z sukcesem ukończyłem ósmą klasę szkoły podstawowej, stając się tym samym zapewne jednym z nielicznych absolwentów dwóch podstawówek.

W 1990r. ukończyłem Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Puszczykowie.

Później były prywatne lekcje gry na pianinie, na które nie chciano mnie przyjąć ze względu na stwierdzony „brak słuchu i poczucia rytmu” oraz nauka w Warszawskim Ognisku Muzycznym przy ul. Nowolipek. Jednak tego co najważniejsze w muzyce dowiadywałem się przez słuchanie jej, „podpatrywanie” grających kolegów i samodzielne próby opanowania gry na różnych instrumentach.

Ostatecznie w 1990r. zakończyłem pierwszy etap formalnej edukacji muzycznej w Państwowym Ognisku Muzycznym mieszczącym się w Pałacu Kultury (obecnie Centrum Kultury Zamek) w Poznaniu, w klasie gitary Krzysztofa Białego.by kontynuować ją w Państwowej Szkole Muzycznej II Stopnia im. Władysława Żeleńskiego w Krakowie w klasie gitary Włodzimierza Lernera. Tym samym prastary (choć nie wiele starszy od rodzinnej Mosiny) Kraków, stał się na dwa niezapomniane lata głównym miejscem mojego pobytu, w którym do dziś czuję się trochę zadomowiony.

W 1993 r. także w Krakowie uzyskałem dyplom Policealnego Studium dla Stroicieli i Korektorów Pianin i Fortepianów. W 1995r. zostałem absolwentem Państwowej Szkoły Muzycznej II Stopnia im. Fryderyka Chopina w Poznaniu w klasie gitary Krzysztofa Białego.

W 2010r. ukończyłem wrocławską Akademię Muzyczną (obecnie Uniwersytet Muzyczny) im. Karola Lipińskiego w klasie gitary Jaremy Klicha.

W latach 1988-1993 wraz z grupą najbliższych przyjaciół tworzyłem pismo poświęcone twórczości undergroundowej (tzw. Zin) wydawane własnym sumptem. Pierwsze z tych wydawnictw nosiło tytuł Ki-ut (pierwsze sylaby słów kiła utajona) i składało się z kilkunastu, zapisanych na maszynie do pisania Łucznik stron, naklejonych na radzieckie czasopismo „Kraj Rad”, które byliśmy zobowiązani abonować i tłumaczyć na lekcjach języka rosyjskiego w szkole średniej. Drugi nr ukazał się pod nazwą M.P.O. czyli Muzyczno-Problemowy Okresownik, a kolejne miały już ten sam wspólny tytuł A-to-My.

  

Atomy S1 Min   
 

W 1991 w tym samym składzie osobowym założyliśmy zespół punkrockowy A-to-My. Po dwóch latach intensywnej działalności grupa została rozwiązana, a jej miejsce zajęły efemeryczne Szumowiny, których istnienie przypadło na przełom lat 1993 i 1994.

Kolejnymi projektami muzycznymi, w których uczestniczyłem jako gitarzysta były: zespół Jowity Wycisk, duet gitarowy Sylwin i Remigiusz, duet skrzypcowo-gitarowy [z nieodżałowanym Jakubem Gutowskim] Cafe y Cigarillo oraz duet, w którym akompaniowałem znakomitej wokalistce Kindze Kielich.

Sporadycznie zdarzało się granie na ulicach.

W tym czasie prowadziłem też działalność klezmerską grając na gitarze w poznańskich kawiarniach.  W 2003 r. wykonywane w kawiarniach tzw. covery nagrałem na płycie „Muzyka do kawy”.

 

Plyta Muzyka Do Kawy    

 

W latach 1998-2005 prowadziłem działalnoćś pedagogiczną jako instruktor gry na gitarze w Ośrodku Kultury Gminy Suchy Las.

W 2007 roku zainicjowałem organizowany przez Mosiński Ośrodek Kultury oraz Mosińskie Towarzystwo Gitarowe festiwal gitary. Jego pierwsza edycja odbyła się pod nazwą Ogólnopolski Festiwal Gitary „Bez barier” a kolejne pod nazwą Ogólnopolskie Dni Artystyczne z Gitarą.    

Od wielu lat jestem także zaangażowany w prace prowadzące do wybudowania w miejscowości Ruda pod Warszawą Domu Muzyki czyli, pierwszego w Europie domu pracy twórczej dla artystów niepełnosprawnych.

Jako solista wykonywujący autorskie piosenki zadebiutowałem podczas Spotkań Młodych Autorów i Kompozytorów im. Jonasza Kofty  SMAK w MYŚLIBORZU w 2008 roku otrzymując „Sosnowy Sczebel do Kariery" czyli Trzecią Nagrodę. Tak dobre przyjęcie mojej twórczości zachęciło mnie do udziału w wielu kolejnych festiwalach piosenki autorskiej, poetyckiej etc. co przyniosło wiele kolejnych nagród i wyróżnień.

Do najważniejszych zaliczam groundprix Festiwalu Piosenki Nieobojętnej „Włóczęga” w Zielonej Górze (2009), wyróżnienie otrzymane na Spotkaniach Zamkowych „Śpiewajmy poezję” w Olsztynie (2010), drugą nagrodę Studenskiej Giełdy Piosenki w Szklarskiej Porębie (2012) oraz tytuł Pieśniarza Roku I Festiwalu Pieśniarzy Niepokornych we Wrocławiu (2013). Jestem także trzykrotnym finalistą Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA.

Do listy istotnych nagród i wyróżnień dodać wypada stypendium Marszałka woj. Wielkopolskiego w dziedzinie kultury (2007) oraz I nagrodę Powiatu Poznańskiego za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury [2009].

Pierwszym zapisem fonograficznym, dokumentującym moje autorskie piosenki stała się wydana w 2011 r. przez MTJ płyta „Opowieści frontowe”. W nagraniach wzięła udział znakomita sekcja rytmiczna w osobach basisty Pawła Stachowiaka [m.in. EABS] oraz perkusisty Sławomira Tokłowicza (m.in. Pinokio Brothers). Wspomogło mnie również wielu wspaniałych gości: Marek Piekarczyk [m.in.TSA] Robert Litza Friedrich [m.in. Lukstorpeda, Arka Noego], Mateusz Pospieszalski [m.in. VooVoo], Andrzej Emol Kowalczyk (autor, muzyk i producent muzyczny), Łukasz Drapała (m.in. Chemia), Heinz Fallmann (austriacki gitarzysta jazzowy), Nikodem Pospieszalski (perkusjonista).

 

Opowieści Frontowe S1 Min  

  

W 2012r. powołałem do istnienia nawiązujący do punkowych korzeni skład pod nazwą Reckonstrukcja, który po zagraniu jednego koncertu zakończył swoją działalność jesienią 2013 r

Lata 2013 i 2014 przyniosły epizodyczną, ale wartościową przygodę muzyczną i towarzyską w postaci współpracy z niesłusznie mało znaną perłą gliwickiej sceny muzycznej czyli zespołem Mombassa, który jako kwartet z moim udziałem przekształcił się w Losdarcie. Po zagraniu kilku bardzo dobrych koncertów i zarejestrowaniu materiału, który nie został opublikowany, lider składu Rafał Chirowski założył święcący coraz większe triumfy na polskiej scenie bluesowej K.S.W.4Blues, a ja dołączyłem do poznańskiej grupy TeDrzwi, z której w połowie roku 2014 wyodrębnił się zespół Szumni.

W roku 2018 ukazała się pierwsza płyta zespołu Szumni „Nie tak’”,

 

Nie Tak S1 Min  

 

a w 2021 L.P. Szumnych pt. „Tak nie’”.

 

  Szumni S2 Min

 

W grudniu 2015 w warszawskim klubie Skład Butelek odbył się premierowy koncert początkowo, jednoosobowego projektu pod nazwą Niewidzialność Remigiusza Szumana, którego kontynuacją jest obecnie działający pod tą nazwą skład.

Obecnie Niewidzialność Remigiusza Szumana pracuje nad nagraniem pierwszej długogrającej płyty zespołu.